Damy z siebie wszystko!

 
2017-09-07

Żmudne przygotowania do kolejnego, jedenastego już dla jastrzębskich hokeistów sezonu Polskiej Hokej Ligi dobiegają końca. Kilka dni przed inauguracyjnym meczem z Unią Oświęcim rozmawialiśmy z defensorem JKH GKS Jastrzębie, Jakubem Michałowskim. Wychowanek JKH, reprezentant Polski do lat 20 opowiada o kulisach przygotowań do sezonu i zapowiada walkę na sto procent w każdym ligowym meczu.

Jak ocenisz przygotowania do kolejnego sezonu?

- Było jak zwykle ciężko. To jednak nie powinno nikogo dziwić, bo przed sezonem musimy do pełna naładować akumulatory. Każdy był mocno zaangażowany i walczył o swoje miejsce. Jestem pewien, że przygotowaliśmy się optymalnie.

Wyniki pierwszych sparingów nie nastrajały optymistycznie. Z czego to wynikało?

- Na początku wiadomo, że obciążenia były duże i nogi były "cięższe". Ta lekkość ma się pojawić dopiero w sezonie, czyli 10 września. Wcześniej wyniki nie były ważne. Skupialiśmy się nad realizacją zadań taktycznych, by do sezonu wszystko było dopracowane.

W zespole jest kilku kadrowiczów. To było spore utrudnienie podczas przygotowań?

- Na pewno było to kłopotliwe dla trenera, który musiał przestawiać formacje. Dla mnie nie sprawiło to większych utrudnień. W niemal podobnym składzie graliśmy już przed rokiem, więc wracając z kadry wiedzieliśmy, czego i jakich założeń taktycznych się spodziewać.

Podczas turnieju w czeskiej Porubie zagraliście z Unią, z którą zainaugurujecie rozgrywki.

- Tamten mecz nie ma już większego znaczenia. Przed sezonem mecz nie jest równy meczowi. Bez różnicy, czy zagraliśmy dobrze, czy słabo. Liczy się tu i teraz. Zaczynamy ligę i damy z siebie wszystko. Musimy i chcemy wygrać.

W ostatnim sparingu na Słowacji zagraliście już chyba to, czego można się mniej więcej spodziewać po Was w sezonie?

- Zgadza się. Nasze treningi też już wyglądają nieco inaczej. Musimy nabrać więcej świeżości. Było to już właśnie wtedy widoczne. Mamy więcej treningów, gdzie skupiamy się na technice i taktyce. Zaczyna nam to wychodzić i stąd to sparingowe zwycięstwo.

Jak w Twojej ocenie będą wyglądały najbliższe rozgrywki ligowe?

- Wiadomo, że liczą się przede wszystkim dwa zespoły: Cracovia i Tychy. Do walki o medale włączą się na pewno Katowice, choć w bezpośredniej rywalizacji przegraliśmy z nimi tylko 2:3. Później jednak wysoko wygrali na Podhalu, bo aż 6:2. Na pewno rywalizacja o miejsca od trzeciego do szóstego powinna być bardzo zacięta i ciężko przewidzieć ostateczne rozstrzygnięcie.

Czego można się spodziewać po JKH GKS Jastrzębie?

- Nie mamy jeszcze żadnych planów sprecyzowanych. Po cichu myślimy o awansie do turnieju finałowego Pucharu Polski. Chcielibyśmy również zrobić kolejny krok do przodu i poprawić szóstą lokatę z poprzedniego sezonu.

Na sam koniec. Twój ojciec to były pięściarz i na pewno udzielił Ci pewnych wskazówek. Zamierzasz to w jakiś sposób wykorzystać i kibice zobaczą spektakularną walkę z Twoim udziałem?

- To wiąże się ze sporymi wydatkami, bo za każdą karę trzeba płacić z własnej kieszeni, a trochę pieniędzy w ten sposób się w zeszłym roku pozbyłem. Wolę pomóc drużynie w inny sposób. Choć na pewno, jeśli zajdzie taka potrzeba to nie ucieknę z lodu.

Rozmawiał: Mariusz Wójcik.

tel./fax 32 476 16 50
Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

NASTĘPNY MECZ