Odpowiednia mieszanka

 
2017-10-27

Po dwunastu meczach jastrzębianie mają na swoim koncie dziewięć wygranych i trzy porażki i zajmują pozycję wicelidera Polskiej Hokej Ligi. Według czeskiego napastnika JKH, Tomasza Kominka drużyna znad czeskiej granicy to odpowiednio skomponowana mieszanka młodych i doświadczonych graczy, co ma niebagatelny wpływ na wyniki w lidze. Poza tym z wywiadu z czeskim skrzydłowym dowiecie się, jakie cele postawiono przed drużyną w najbliższych tygodniach i co widzi Tomasz Kominek, gdy przejeżdża w pobliżu bramki JKH.

Start sezonu macie imponujący. Spodziewaliście się aż takich efektów?

- Początek sezonu jest bardzo ważny. Chcieliśmy zacząć rozgrywki jak najlepiej. Przygotowania były niezwykle ciężkie i wyniki nie do końca były wtedy satysfakcjonujące. Wszystko, co wtedy robiliśmy procentuje na szczęście w ligowych meczach.

Najbardziej "smakowało" zwycięstwo w Krakowie?

- Wygrana w Krakowie była niezwykle cenna. Pokonać zespół grający w hokejowej Lidze Mistrzów i to w dodatku na jego własnym lodowisku to wspaniałe uczucie.

Były również takie mecze, w których można było ugrać zdecydowanie więcej. Czego zabrakło w Janowie i Opolu?

- To były bardzo różne spotkania. W Janowie zagraliśmy dobrze, ale tylko przez pół meczu. Później z bramkarza zrobiliśmy kandydata do reprezentacji, a następnie straciliśmy dwa gole, po których nie potrafiliśmy się podnieść. W Opolu byliśmy po prostu gorsi i zasłużenie przegraliśmy. Takie mecze też się niestety w sezonie przytrafiają.

Za kilka kolejek wyjaśni się kwestia obsady turnieju finałowego Pucharze Polski. Zobaczymy JKH w półfinale tych rozgrywek?

- Taki mamy cel na najbliższe mecze. Dobrze zaczęliśmy sezon i szkoda byłoby te wyniki zaprzepaścić i nie awansować do turnieju finałowego Pucharu Polski.

Tychy i Cracovia to murowani faworyci, a kto jeszcze według Ciebie będzie się liczył w walce o turniej finałowy?

- Sądzę, że wszystko rozstrzygnie się między nami, a Podhalem, Katowicami i Gdańskiem. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby dostać się do tego upragnionego półfinału.

Twój wkład w wyniki drużyny jest nieoceniony. Po ostatnich wyczynach strzeleckich jesteś już w piątce najlepiej punktujących. Skąd u Ciebie tyle energii?

- Tajemnicą sukcesu są odpowiednie treningi połączone z odpoczynkiem. To podstawa w trakcie sezonu.

Rywale często muszą sięgać po niedozwolone chwyty wobec Twojej osoby. Są takie mecze, po których masz już naprawdę dość?

- To jedyny sposób na grę w hokeja. Trzeba umieć zadać, ale i przyjąć cios. Zaraz po wyjściu z szatni na lód musimy robić wszystko, by zwyciężyć. Musimy nieraz się poświęcić, jak chociażby nasz lider, Leszek Laszkiewicz. W domowym meczu z Podhalem dwukrotnie wracał na lód po tym, jak miał zszywaną przez lekarza twarz.

Mamy w Jastrzębiu młodą drużynę wzmocnioną doświadczonymi hokeistami. Wydaję się, że trener Kalaber idealnie to poukładał. Jak to ocenisz z perspektywy zawodnika?

- W porównaniu z zeszłym sezonem mamy bardziej doświadczoną drużynę. Myślę, że trener skomponował odpowiednią mieszankę. Zna atuty wszystkich zawodników i potrafi je przekłuć na korzyść całego zespołu.

Mocnym punktem JKH jest bramkarz. W dodatku bez znaczenia, kto wyjedzie na lód…

- Bramkarze to podstawa sukcesu. Mamy świetną parę golkiperów. Ondrzej Raszka wniósł do tej drużyny sporo spokoju. Niewiele się pomylę, jeśli powiem, że Tomasz Fuczik to najlepszy bramkarz w lidze. Czasem, jak podjadę pod bramkę widzę ogromną ścianę nie do przejścia.

W piątek jedziemy do Gdańska, który potrafił wygrać w Tychach. Jakie to będzie spotkanie?

- Będzie to niezwykle ciężki mecz. Zagramy po wielogodzinnej podróży, co nie zdarza się nam zbyt często. Nie mniej wierzę, że uda nam się wywieźć z Gdańska komplet trzech punktów.

Rozmawiał Mariusz Wójcik.

tel./fax 32 476 16 50
Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

NASTĘPNY MECZ