Łamać kolejne bariery

 
2018-01-08

W niedzielnym meczu z Tychami lider jastrzębskiego zespołu, Leszek Laszkiewicz zdobył swoją setną bramkę dla JKH GKS Jastrzębie w historii ekstraligowych występów. Kolejna bariera złamana przez profesora Laszkiewicza motywuje najlepszego polskiego napastnika do dalszej pracy.

Na pomeczowej konferencji trener Tychów, Andrej Gusow nie mógł się nadziwić, że opuszczając polską ligę, jako zawodnik, najlepszym strzelcem był Leszek Laszkiewicz, a gdy wrócił w roli trenera, w tej kwestii nic się nie zmieniło.

- Dziękuję trenerowi za te miłe słowa. Graliśmy kilkanaście lat temu w jeden formacji i to był naprawdę świetny zawodnik, który również strzelał gole w każdym meczu.

Jak to się robi, że zawodnik w Twoim wieku wciąż bryluje na ligowych taflach?

- Na to się składa oczywiście mnóstwo detali. Ja staram się dać w każdym meczu z siebie sto procent. Dużo ułatwia Nam tytaniczna praca trenera. Dobrze, że jest jeszcze coś, co pcha nas do przodu. Ja zastanawiam się, czy mając praktycznie czterdzieści lat na karku można jeszcze iść do przodu. Okazuje się, że można łamać kolejne bariery. Ja się z tego bardzo cieszę i jest to motywacja do dalszej pracy.

W naszej lidze takich zawodników, jak Ty jest więcej. Wystarczy spojrzeć chociażby na czołówkę punktacji kanadyjskiej.

- Może teraz faktycznie to tak wygląda. Nie patrzyłbym jednak tutaj na metrykę. Jeśli się dobrze prowadzisz to możesz tym doświadczeniem naprawdę dużo zdziałać. Wiadomo, że nie będzie już takiej prędkości, jak kiedyś, ale zawsze procentuje właśnie doświadczenie. W ligach zagranicznych też jest mnóstwo zawodników po trzydziestce, którzy świetnie sobie radzą. Tak jest, że jak się dobrze przygotujesz do sezonu i wierzysz w to, co robisz to możesz zdziałać wiele.

Początek roku w Waszym wykonaniu jest imponujący. Jak ocenisz ostatnie mecze?

- Moim zdaniem wszystko zaczęło się od turnieju finałowego Pucharu Polski, gdzie wszyscy zagrali na sto procent. Był to dla nas swego rodzaju test. Mogliśmy zobaczyć, jak na tle przeciwników będzie nasza gra wyglądała. Z Tychami zagraliśmy rewelacyjne spotkanie. Wynik był na styku. Ja sam nie mogę odżałować tych ostatnich sekund. Gdybym wystrzelił odrobinę niżej to my gralibyśmy w finale. Teraz można już tylko gdybać. Ja cieszę się z postawy całego zespołu. To jest budujące, bo niebawem Play-Offy. Widzę, że wszyscy w siebie uwierzyli i dzięki temu możemy w tym sezonie wiele osiągnąć.

Jutro gracie zaległy mecz z Unią Oświęcim.

- Jesteśmy ciekawi tego pojedynku. Zawsze tak jest, że gdy przychodzi przysłowiowa "nowa miotła" w drużynie następuje pełna koncentracja. Każdy stara się pokazać jak najlepiej. Zastanawiamy się, jak teraz Unia się zaprezentuje. My jednak będziemy przygotowani jak zwykle. Trener zawsze przygotowuje nas pod kątem każdego zespołu i tym razem nie będzie inaczej. Będziemy chcieli passę podtrzymać.

Na meczu z Tychami mogliście liczyć na konkretne wsparcie z trybun.

- Fajnie, że teraz przyszło dużo kibiców, którzy bardzo nam pomogli z trybun. Liczę, że podobnie będzie we wtorek. Tych meczów będzie coraz więcej i siły na pewno będą upływać, dlatego doping może okazać się bezcenny.

Rozmawiał Mariusz Wójcik.

tel./fax 32 476 16 50
Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

NASTĘPNY MECZ