Zostawimy serce na lodzie

 
2018-02-21

Ćwierćfinałowa batalia z Podhalem tuż tuż. Podopieczni Roberta Kalabera w pocie czoła szykują się do najważniejszej części sezonu, a o szanse na awans do półfinału zapytaliśmy defensora JKH GKS Jastrzębie, Jakuba Gimińskiego.

Piąte miejsce po sezonie zasadniczym odzwierciedla Wasze możliwości?

- Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że zajmiemy piątą lokatę to pewnie byłbym usatysfakcjonowany. Patrząc jednak na przebieg całego sezonu odczuwam lekki niedosyt. Czwarte miejsce było w naszym zasięgu.

A jak ocenisz postawę Waszych rywali? Któryś zespół Cię zaskoczył, bądź rozczarował?

- Myślę, że układ ligi po sezonie zasadniczym był do przewidzenia. Zaskoczyła mnie jedynie drużyna z Gdańska, która będzie musiała walczyć o utrzymanie. Patrząc na to, jak radzili sobie przez cały sezon, nie spodziewałem się, że to właśnie oni będą musieli walczyć o pozostanie w lidze.

W ćwierćfinale znów trafiliście na zespół Podhala…

- Dokładnie, tak jak przed rokiem znów zmierzymy się z drużyną z Nowego Targu. Myślę, że będą to mecze na bardzo wysokim poziomie, w których nie zabraknie walki i emocji, co pokazały wszystkie nasze spotkania przeciwko Szarotkom. Mam nadzieje, że w tym roku to my będziemy górą i zrewanżujemy się za porażkę z zeszłego sezonu.

Ostatni mecz bezpośredni zdecydował, że zaczniecie tę rywalizacje na wyjeździe. Jak duże to ma znaczenie?

- Wiadomo, że zawsze lepiej grać więcej meczów przed własną publicznością. Przegrana w ostatnim meczu spowodowała, że w razie siódmego decydującego meczu odbędzie się on w Nowym Targu. Mam nadzieję, że uda nam się tę rywalizacje wcześniej zakończyć na naszą korzyść.

Przed rokiem walczyliście dzielnie, ale detale przesądziły o tym, że Podhale awansowało do "czwórki". W tym roku będzie podobnie? Jak teraz ocenisz szanse JKH?

- Uważam, że teraz jesteśmy drużyną lepszą niż przed rokiem. W składzie mamy bardziej doświadczonych graczy, ale również i młodsi zawodnicy są bardziej ograni. Z całą pewnością w naszej rywalizacji nie zabraknie walki. Jesteśmy wyrównanymi drużynami i właśnie dlatego detale będą decydować o zwycięstwie. Hokej jest grą błędów i mam nadzieje, że to my popełnimy ich mniej.

Dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach to nie za długo przed najważniejszą częścią sezonu?

- Lepiej by było, gdybyśmy zagrali jeszcze dwa mecze po przerwie reprezentacyjnej. Dlatego, właśnie mieliśmy zaplanowany sparing z drużyną z Katowic, lecz niestety z powodów niezależnych od nas mecz się nie odbył. Uważam, że dobrze przetrenowaliśmy ten okres i mieliśmy więcej czasu na przygotowanie się do decydującej fazy rozgrywek.

Na czym skupiliście się na ostatnich treningach?

- Ostatnie treningi poświęciliśmy przygotowaniu taktycznemu na mecze z Nowym Targiem. Skupiliśmy się na wyeliminowaniu błędów, które najczęściej przytrafiały nam się w sezonie.

W najbliższy weekend wyjeżdżacie do Nowego Targu na dwa mecze. Macie jakiś "plan minimum"?

- Każdy mecz gramy po to, aby wygrać i z takim też zamiarem jedziemy do Nowego Targu. W obu spotkaniach damy z siebie wszystko, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

Ile według Ciebie spotkań może być potrzebne do wyłonienia półfinalisty w parze JKH - Podhale?

- Tak, jak wspomniałem wcześniej na każde spotkanie wychodzimy, by wygrać i mam nadzieje, że uda nam się wyeliminować drużynę z Podhala w jak najmniejszej ilości spotkań. Możemy obiecać, że zostawimy serce na lodzie, by wygrać tę rywalizację.

Rozmawiał Mariusz Wójcik.

tel./fax 32 476 16 50
Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

Administratorem danych jest Jastrzębski Klub Hokejowy GKS Jastrzębie, ul. Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój. Dane wpisane w formularzu kontaktowym będą przetwarzane w celu udzielania odpowiedzi na przesłane zapytanie.

NASTĘPNY MECZ