Uffff... Powiedzieć, że nie spodziewaliśmy się takiej inauguracji sezonu, to nic nie powiedzieć. W pierwszym spotkaniu Tauron Hokej Ligi 2026/27 JKH GKS Jastrzębie przegrał w Toruniu z miejscową KH Energą aż 0:8 (0:3, 0:2, 0:3), co stanowi niestety niechlubny rekord w dziejach naszego klubu. Z Grodu Kopernika daleka droga - bez wątpienia nasz sztab będzie miał czas do przemyśleń, bowiem w piątek w Karwinie jastrzębianie muszą zagrać o niebo lepiej i skuteczniej. Panowie, głowy do góry - sukces zawsze rodzi się w bólach.
Podopieczni Rafała Bernackiego niefortunnie rozpoczęli zawody, bowiem już w 2. i 5. minucie na ławkę kar zjechać musieli kolejno Maciej Urbanowicz i Jake Stella. Pod koniec kary drugiego z nich gospodarze zdołali napocząć wynik - katem okazał się Daniła Larionovs, wykorzystując mimo asysty czterech naszych graczy podanie zza bramki Chikary Hanzawy. Potem niestety było tylko gorzej - konto naszej defensywy obciążają bramki na 2:0 i 3:0 autorstwa Hanzawy oraz Andija Denyskina. Obaj napastnicy Energi minęli obrońców JKH GKS w pełnym gazie i w sytuacji sam na sam nie dawali szans Paavo Holsie, który starał się ''skracać kąt'' i dość odważnie - i nieskutecznie - ruszał w kierunku torunian.
W drugiej odsłonie jastrzębianie zagrali znacznie odważniej - cóż jednak z tego, skoro znów jedynymi ukaranymi zawodnikami byli nasi hokeiści - z ławką zapoznali się Łukasz Nalewajka oraz wspólnie Jakub Adamek i Jake Stella. Gdy goście przetrwali podwójne osłabienie wydawało się, że pojawiła się iskra nadziei na powrót do walki. I rzeczywiście - po karze dla Jakuba Gimińskiego z 31. minuty jastrzębianie po raz pierwszy zagrali w przewadze. Niestety, goście zmarnowali tę okazję pozwalając rozpędzonym torunianom na trafienie z kontry po zaledwie sześciu sekundach kary. W efekcie o zmianę poprosił Paavo Holsa, jednak Kacprowi Michalskiemu nie było dane stać się tego dnia bohaterem meczu - już w 34. minucie było 5:0 i tu znów przypomniał o sobie Denyskin.
W trzeciej partii podopieczni Rafała Bernackiego zrobili wiele, aby zdobyć choć honorowego gola, jednak debiutujący w Tauron Hokej Lidze bramkarz reprezentacji Kazachstanu Roman Kałmykow spisywał się wybornie. Zawodnik z Temirtau zatrzymał m.in. strzał Łukasza Nalewajki w sytuacji sam na sam. Z kolei jego koledzy ''z pola'' zajmowali się dobijaniem naszej ekipy, co pomiędzy 53. a 60. minutą jeszcze trzykrotnie uczynili Chikara Hanzawa, Kamil Kalinowski i Daniła Larionovs.
W przedsezonowym wywiadzie trener Rafał Bernacki zapowiadał, że nasz sztab będzie gotowy na trudne momenty. Faktem jest, że jedna porażka w skali sezonu nie jest tragicznym wydarzeniem, jednak bez wątpienia ośmiobramkowa klęska z ekipą znajdującą się poza ścisłym gronem faworytów do złota na długo pozostanie ''w naszych głowach''...
W kolejnym spotkaniu JKH GKS Jastrzębie podejmie na Zimnim Stadionie w Karwinie Polonię Bytom. Pojedynek rozpocznie się w piątek, 18 września o godz. 19:00. Zapraszamy!
15 września 2026, Toruń, 18:30
KH Energa Toruń - JKH GKS Jastrzębie 8:0 (3:0, 2:0, 3:0)
1:0 Larionovs - Hanzawa - Peltola 06:14, 5/4
2:0 Hanzawa - Cybulski - Jaworski 16:58
3:0 Denyskin - Syty - Zieliński 18:19
4:0 Peltola 30:35, 4/5
5:0 Denyskin - Larionovs - Syty 33:19
6:0 Hanzawa - Ossipov 52:02
7:0 K. Kalinowski - Smal - M. Kalinowski 54:31
8:0 Larionovs - Schafer - Jaworski 59:39
JKH GKS Jastrzębie: Holsa (od 30:35 Michalski) - Alho, Bagin, Kasperlik, Stella, Saaralainen - Bezuska, Adamek, Urbanowicz, Savolainen - Charvat, Onak, R. Nalewajka, Stolarski, Ł. Nalewajka - Bieniek, Hanzel, Moś, Kolat, Zając.
Strzały: 38 - 19 / Kary: 6 min - 12 min / Widzów: 2 099
Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Wojciech Wrycza (główni) oraz Maciej Byczkowski, Wiktor Wenz (liniowi).

Komentarze 0
Zostaw Komentarz