Hokeiści JKH GKS Jastrzębie pokonali w niedzielny wieczór na wyjeździe Comarch Cracovię 2:0 (1:0, 1:0, 0:0), zdobywając tym samym pierwsze trzy punkty w sezonie 2026/27. Podopieczni Rafała Bernackiego mimo osłabień kadrowych rozegrali znakomite zawody i - choć na miano bohaterów zasłużyli bez wątpienia Kacper Michalski i Emil Bagin - to cała nasza ekipa zapracowała na długą owację na stojąco. To był znakomity pokaz jastrzębskiego charakteru!
Faktem jest, że zawody można było uznać za ''optycznie'' wyrównane, ale z drugiej strony - statystyka nie kłamie. Goście oddali niemal dwa razy więcej strzałów na bramkę niż gospodarze i ten brak zdecydowania ze strony ''Pasów'' odbił się na wyniku. Jastrzębianie ewidentnie ''przepracowali'' ostatnie dwa spotkania, po których nasz sztab miał prawo mieć uwagi do gry w defensywie. W niedzielę w Krakowie JKH GKS zagrał niezwykle rozważnie i nie pozwolił zespołowi Krystiana Dziubińskiego na ''rozwinięcie skrzydeł'' nawet podczas... czterech minut podwójnej przewagi.
W pierwszej odsłonie nieco więcej z gry wydawali się mieć gospodarze, ale jastrzębianie stosunkowo szybko uspokoili grę w środku pola i tuż przed przerwą zadali pierwszy cios. Najpierw w 19. minucie w zamieszaniu pod bramką guma zatańczyła nad krakowską linią, ale ostatecznie po analizie wideo wyjaśniło się, że nie przekroczyła jej całym obwodem. Niedługo potem na szarżę w swoim stylu zdecydował się Martin Kasperlik. Atak zakończył się strzałem w słupek oraz faulem obrońcy ''Pasów'', w efekcie którego sędziowie podyktowali rzut karny. Do stałego fragmentu gry jak zwykle ruszył Emil Bagin i ze stoickim spokojem otworzył wynik.
W drugiej tercji warunki gry dyktowali podopieczni Rafała Bernackiego, dokumentując swoją przewagę drugim trafieniem Emila Bagina. Słowacki bombardier popisał się w 30. minucie fantastycznym uderzeniem spod niebieskiej, na które Santeri Lipiainen nie zdążył zareagować. Warto dodać, że gol padł podczas gry w power-play po drugiej z rzędu karze dla Szymona Gumińskiego, który przekroczył przepisy w trakcie... powrotu na taflę.
Jeszcze więcej emocji przyniosła trzecia odsłona, podczas której pełnię swoich umiejętności zaprezentował nam Kacper Michalski. Wychowanek JKH GKS znakomicie spisał się podczas długich minut gry w osłabieniu, gdy pomiędzy 48. a 53. minutą jastrzębianie co rusz byli karani przez sędziów. Dwukrotnie na ławkę trafił Martin Kasperlik, a ponadto zasiedli na niej też Maciej Urbanowicz i Joonas Savolainen, który całkowicie przypadkowo podczas wznowienia trafił kijem w krocze nacierającego Danielsa Berzinsa. Warto tu jednak oddać honory nie tylko Michalskiemu, ale całej naszej doskonale dysponowanej w defensywie ekipie, która skutecznie nie dopuszczała napastników ''Pasów'' do dogodnych sytuacji. Na finiszu meczu Krystian Dziubiński zdjął z tafli Lipiainena, ale ten manewr nie przyniósł skutku. Najlepszą okazję mieli tu bowiem również goście, gdy wypad rozgrywającego świetne zawody Bartłomieja Stolarskiego o włos nie zakończył się trzecim golem.
Zwycięstwo w Krakowie smakuje znakomicie również dlatego, że pozwala zakończyć pierwszy tydzień sezonu z dorobkiem trzech punktów i cennym shoot-outem naszego wychowanka. W piątek JKH GKS Jastrzębie jedzie do Sanoka, zaś za tydzień widzimy się w Karwinie na derbach z GKS Tychy.
20 września 2026, Kraków, 17:00
Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 0:2 (0:1, 0:1, 0:0)
0:1 Bagin 19:51 (karny)
0:2 Bagin - Stella - Kasperlik 29:16 5/4
JKH GKS Jastrzębie: Michalski - Alho, Bagin, Kasperlik, Stella, Saaralainen - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Stolarski, Savolainen - Charvat, Hanzel, Ł. Nalewajka, Moś, Kuzak - Wojciechowski, Adamek, Osiadły, Kolat, Zając.

Komentarze 0
Zostaw Komentarz