W czwartym meczu fazy grupowej Champions Hockey League JKH GKS Jastrzębie musiał uznać wyższość Red Bull Salzburg, który wysoko pokonał nasz zespół 6:1 (0:0, 1:1, 5:0). W trzech pierwszych kwadransach niedzielnego pojedynku w Mieście Mozarta ekipa trenera Roberta Kalabera ponownie rozgrywała bardzo dobre zawody, jednak w ostatnim Austriacy niestety rozwiązali "worek z bramkami". Porażka oznacza, że hokeiści z Jastora stracili szansę na awans do dalszych gier.
W pierwszej tercji nie zobaczyliśmy żadnego gola, a najlepszą okazję do otwarcia wyniku miał Frenks Razgals, po którego strzale gospodarzy uratował słupek. W drugiej odsłonie byliśmy świadkami znakomitej walki "cios za cios". Pierwszy skuteczny wyprowadził Red Bull w 30. minucie, gdy przy grze w przewadze (pierwszej tego dnia) skuteczną dobitką po strzale Petera Schneidera popisał się Mario Huber. Jastrzębianie nie załamali się utratą gola i odpowiedzieli około dwieście sekund później, kiedy to Dominik Jarosz obsłużył świetnym podaniem Martina Kasperlika, a ten w swoim stylu szybkim rajdem doprowadził do remisu.
Na starcie trzeciej tercji to JKH GKS Jastrzębie był bliższy uzyskania prowadzenia, m.in. za sprawą akcji Macieja Urbanowicza, którego w ostatniej chwili uprzedził obrońca gospodarzy. Niestety, początkiem naszego nieszczęścia okazała się pechowa sytuacja z pierwszych minut po przerwie, gdy w ferworze walki zraniony w twarz został Maris Jass. Niebawem w grze jastrzębian coś się zacięło, co szybko wykorzystał Jakub Borzęcki, który strzałem z dystansu pokonał Patrika Nechvatala. Wraz z upływem czasu było jeszcze gorzej, bo Salzburg poszedł za ciosem, w ciągu czterech kolejnych minut doprowadzając do wyniku 4:1. W tej sytuacji w 51. minucie Czech opuścił naszą bramkę na rzecz debiutującego w CHL Michała Kielera. Mentalnie rozbici jastrzębianie nie byli w stanie powstrzymać będących w uderzeniu Austriaków, którzy bezlitośnie wykorzystali chwilę słabości gości i w ten sposób wykuli sobie awans do kolejnej rundy.
O ostatnim kwadransie bez wątpienia będziemy chcieli zapomnieć, jednak pomijając ten element mistrz Polski ponownie zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Pamiętajmy, że był to czwarty mecz na bardzo wysokim tempie w ciągu zaledwie dziesięciu dni.
Teraz przed nami powrót do ekstraligowej rzeczywistości, czyli inauguracja sezonu PHL. Od razu czeka nas ciężkie zadanie, a mianowicie wyjazdowe starcie w Tychach, które odbędzie się w najbliższy piątek. Z kolei do CHL wrócimy w październiku dwumeczem z Frisk Asker, z którym powalczymy o trzecie miejsce w grupie.
12 września 2021, Salzburg, 20:20
Red Bull Salzburg - JKH GKS Jastrzębie 6:1 (0:0, 1:1, 5:0)
1:0 Huber (Raffl, Schneider) 29:36, 5/4
1:1 Kasperlik (Jarosz, Górny) 32:47 [WIDEO]
2:1 Borzęcki (Brennan, Huber) 46:31
3:1 Loney (Brennan, LoVerde) 47:46, 5/4
4:1 Loney (Jarvinen, Raffl) 50:31
5:1 Nissner (Brennan, Wukovits) 52:46
6:1 Raffl (Schneider, Nissner) 55:24
JKH GKS Jastrzębie: Nechvatal (od 50:32 Kieler) - Bryk, Górny, Ł. Nalewajka, Rac, Kasperlik - Kostek, E. Sevcenko, A. Sevcenko, Pavlovs, Urbanowicz - Kamienieu, Jass, Razgals, Mlynarović, Kalns - Gimiński, Pelaczyk, Jarosz, R. Nalewajka, Baszyrow.
Strzały: 40 - 20 / Kary: 0 min - 4 min / Widzów: 912
Fot. Red Bull Salzburg
Lp. | Drużyny | Mecze | Punkty | Bramki | |
1. | ![]() |
Red Bull Salzburg | 4 | 12 | 16:5 |
2. | ![]() |
HC Bolzano | 4 | 9 | 12:6 |
3. | ![]() |
Frisk Asker | 4 | 2 | 5:13 |
4. | ![]() |
JKH GKS Jastrzębie | 4 | 1 | 6:15 |