Matko jedyna, co to były za emocje! Bez wątpienia druga tercja drugiego ćwierćfinałowego meczu na Jastorze na długo pozostanie w naszej pamięci. Od 3:0 do 3:3, a następnie - tuż przed syreną - do 4:3! JKH GKS Jastrzębie pokonał w poniedziałkowy wieczór KH Energę Toruń 5:3 (2:0, 2:3, 1:0) i tym samym wyruszy do Grodu Kopernika z atutem dwóch domowych zwycięstw. Bohaterami dnia byli zdobywca dwóch goli Emil Bagin (ależ on ma oko!) oraz Vilho Heikkinen, który w trzeciej tercji nie pozwolił gościom na ''powrót do meczu''. Wszyscy jednak zasłużyli na ogromne pochwały za walkę i poświęcenie!
Początek zawodów należał do gości, ale wraz z upływem czasu jastrzębianie przejęli inicjatywę. Anton Svensson zdołał wprawdzie utrzymać czyste konto przez pierwszy kwadrans, ale w końcu podczas drugiej kary dla torunian wynik otworzył Roman Rac. Współautorem tego trafienia był Dmitry Załamaj, który kapitalnie wypatrzył na wolnym polu Słowaka, a temu pozostało jedynie trafić w odsłonięty róg bramki rywali. Nieco ponad dwie minuty później ucieszyliśmy się po raz drugi - tym razem na kilkanaście sekund przed końcem kolejnej kary dla Energi. Bramkową akcję rozpoczął wstrzeleniem gumy od bandy Martin Kasperlik, następnie krążek przejął Roman Rac, którego podanie przekierował do siatki Maciej Urbanowicz.
Wspomniana na wstępie druga tercja okazała się być prawdziwą... ''jazdą bez trzymanki''. Na początku w obramowanie jastrzębskiej bramki trafił Mikołaj Syty, co z perspektywy czasu okazało się być znaczącym ostrzeżeniem dla gospodarzy. Najpierw jednak w 29. minucie zdobyliśmy trzeciego gola, gdy po faulu na będącym w sytuacji sam na sam Martinie Kasperliku rzut karny efektowną kiwką wykorzystał Emil Bagin. Goście nie ukrywali rozgoryczenia decyzją sędziów, nie zgadzając się z podyktowaniem karnego. Jak się jednak okazało - ta sytuacja na tyle rozsierdziła torunian, że ci... w ciągu siedmiu kolejnych minut doprowadzili do remisu! W 30. minucie nasza defensywa pozostawiła zbyt wiele miejsca przed bramką Mateuszowi Zielińskiemu, a ten bez problemu zepsuł statystykę Vilho Heikkinenowi. W 36. minucie było już 3:2, kiedy to Energa trafiła w przewadze po uderzeniu Mikko-Matti Paakoli z okolic lewego bulika. ''Zamroczeni'' takim obrotem wydarzeń jastrzębianie rzucili się do ataku, ale zostali skarceni znakomitą kontrą Roberta Arraka, który pocelował z prawego skrzydła, oszukawszy naszą defensywę rzekomą próbą podania... Na szczęście strata trzybramkowego prowadzenia nie załamała podopiecznych Roberta Kalabera, którzy ruszyli do przodu i jeszcze przed przerwą odzyskali prowadzenie za sprawą Emila Bagina, który mierzonym strzałem z ostrego kąta wykończył szarżę Romana Raca.
W trzeciej odsłonie z obu drużyn zeszło nieco powietrze, ale trzeba przyznać, że po szalonej drugiej partii było to wręcz nieuniknione. ''Pomogła'' w tym bramka Hannu Kuru, który w 46. minucie za pomocą bandy wypracował sobie dobrą pozycję do strzału, a następnie odbił krążek od... łyżwy rywala i w ten sposób wpadł piąty gol. W 47. minucie ''za łby'' chwycili się Szymon Kiełbicki i Jesper Henriksson, który miał w zamiarze ''wymierzenie sprawiedliwości'' za faul naszego zawodnika. Obaj gracze po bójce zjechali do szatni, a nasz zespół musiał przez pięć minut bronić się w osłabieniu. Podopieczni Juhy Nurminena nie wykorzystali tej okazji i ostatecznie nie zdołali odzyskać ''kontaktu'' - stało się tak głównie za sprawą świetnie interweniującego Heikkinena, który m.in. wychwycił gumę zmierzającą prosto w okienko.
Tym samym po dwóch meczach na Jastorze jedziemy do Torunia z wynikiem 2-0. Niemniej - do półfinału jeszcze bardzo daleka droga. ''Stalowe Pierniki'' pokazały, że nie złożą kijów i w Grodzie Kopernika czekają nas dwa ciężkie boje.
24 lutego 2025, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JKH GKS Jastrzębie - KH Energa Toruń 5:3 (2:0, 2:3, 1:0)
1:0 Rac - Załamaj - Kasperlik 14:11, 5/4
2:0 Urbanowicz - Rac - Kasperlik 16:37, 5/4
3:0 Bagin 28:17 (karny)
3:1 Zieliński - Maćkowski - Syty 29:15
3:2 Paakola - Henriksson 35:48, 5/4
3:3 Arrak - Worona 36:41
4:3 Bagin - Rac 39:47
5:3 Kuru - Makela - Ronkainen 45:04
JKH GKS Jastrzębie: Heikkinen - Ronkainen, Makela, Kaleinikovas, Kuru, Pulkkinen - Żurek, Bagin, Kasperlik, Rac, Petras - Górny, Załamaj, Urbanowicz, Kiełbicki, Kamiński - Blomberg, Kunst, R. Nalewajka, Ł. Nalewajka, Ślusarczyk.
Strzały: 29 - 32 / Kary: 60 min - 35 min / Widzów: 880
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski, Michał Baca (główni) oraz Dariusz Pobożniak, Eryk Sztwiertnia (liniowi).
W rywalizacji do czterech zwycięstw: JKH GKS - KH Energa 2-0.
Kolejny mecz - 27 lutego o godz. 18:30 w Toruniu.
Fot. Polski Hokej.