A je to! Mamy półfinał!

 
2025-03-05

Uffff... Nie będzie siódmego meczu w ćwierćfinale fazy play-off. Hokeiści JKH GKS Jastrzębie w środowy wieczór zdobyli toruńską taflę i tym samym zagrają o medale z GKS Tychy! Podopieczni Roberta Kalabera zdołali odwrócić wynik w drugiej tercji, a następnie na finiszu przetrzymać efekty ''wymiany'' rezultatu z 5:2 na 4:3, dzięki czemu nasz sezon potrwa jeszcze miesiąc. Dziękujemy za walkę do końca w ten ostatecznie... bardzo radosny dla nas Popielec!

Tuż przed pierwszą syreną gruchnęła wiadomość, że na tafli zabraknie naszego prześladowcy z poprzednich spotkań - bramkarza Antona Svenssona. Nikt przy zdrowych zmysłach nie cieszył się jednak z tej absencji - Szweda zastąpił bowiem Mateusz Studziński, który zdążył już nie jeden raz napsuć nam krwi, a jego postawa w pojedynkach z JKH GKS zaowocowała kiedyś powołaniem do reprezentacji Polski. I rzeczywiście - teoretycznie rezerwowy golkiper nie odstawał poziomem od Svenssona, ale tym razem jastrzębianie wyraźnie odrobili zadanie ze skuteczności w ofensywie.

Nie trzeba jednak dodawać, że gol strzelony już w 56. sekundzie w pewnym sensie ustawił zawody. Wówczas to po kapitalnym zagraniu spod bandy Martina Kasperlika na czystej pozycji znalazł się Samuel Petras, który huknął ''z pierwszej'' przy krótkim słupku. Słowak mógł zresztą podwyższyć prowadzenie naszego zespołu w 16. minucie, ale tym razem w sytuacji sam na sam górą był Studziński. Także i torunianie mieli swoje okazje - tu jednak w pojedynkach z Mikołajem Sytym dwukrotnie lepszy okazał się Vilho Heikkinen.

W drugiej tercji byliśmy świadkami kluczowej dla losów spotkania kanonady. Nie mający już nic do stracenia podopieczni Juhy Nurminena rzucili się na jastrzębian, a nam w oczy powoli zaczął zaglądać... horror z minionego czwartku i piątku. W 30. minucie Energa doprowadziła do remisu, gdy lukę w naszej defensywie uderzeniem z pół-dystansu znalazł Adrian Jaworski. Niepotrzebna nerwowość w naszych szeregach zaowocowała karą za ''sześciu na lodzie'', co w 34. minucie po dograniu z lewego skrzydła wykorzystał sprytnym i mierzonym przekierowaniem Erik Embrich. Chwilę potem na ławkę kar powędrował Jaworski i wówczas torunianie... mieli krążek meczowy - o mały włos ''wielbłąd'' Heikkinena nie został wykorzystany przez szarżującego Denisa Fjodorovsa. Koncertowo zmarnowana ''setka'' zemściła się na Enerdze w najlepszy możliwy dla nas sposób - w 36. minucie po szybkiej wymianie krążka Hannu Kuru huknął z lewego bulika i zaskoczył tym zasłoniętego Studzińskiego. Z kolei tuż przed syreną po kolejnej karze dla rywala fantastycznym zagraniem popisał się Martin Kasperlik, który pięknie dograł do niepilnowanego przy drugim słupku Marka Kaleinikovasa, a ten dopełnił formalności. 

Z wynikiem 3:2 wyjeżdżaliśmy na trzecią tercją i trzeba uczciwie przyznać, że był on o całe hokejowe niebo lepszy, niż ewentualne 1:3... do tego po błędzie golkipera. Na szczęście jednak nie jesteśmy zmuszeni rozpatrywać tego scenariusza. Vilho Heikkinen na więcej nie pozwolił już bowiem rywalom, którzy z minuty na minutę coraz mocniej napierali na naszą bramkę. Podczas jednej z takich akcji jastrzębianie wyłuskali gumę w swojej tercji i ruszyli z kontrą, którą mijanką ze Studzińskim wykończył Teemu Pulkkinen. To jednak nie ostudziło nadziei gospodarzy - tym bardziej, że wcześniej reklamowali oni karę na korzyść swoich ulubieńców podczas jednego z licznych starć między zawodnikami obu ekip. W 58. minucie obejrzeliśmy prawdziwy roller-coaster - najpierw Rusłan Baszyrow ustrzelił naszą poprzeczkę, następnie jastrzębianie pocelowali na 5:2, po czym sędziowie za sprawą analizy wideo... uznali trafienie torunian i anulowali naszego gola! 4:3 i niespełna dwie minuty do końca... Torunianie rozpoczęli obleżęnie, rzecz jasna kontynuując walkę bez Mateusza Studzińskiego. Tym razem jednak fortuna była po stronie ekipy Kalabera, ponieważ gospodarzom nie udało się jeszcze raz pokonać Heikkinena, natomiast na 24 sekundy przed syreną Hannu Kuru odbijając gumę od bandy dołożył piątego gola i... mogliśmy odechnąć z ogromną ulgą. Po ostatniej syrenie nasz zespół nie tylko ''rytualnie'' ruszył z radością do Heikkinena - Fin bowiem bez wątpienia zasłużył na ogromne pochwały i podziękowania.

Po raz trzeci na przestrzeni ostatnich lat JKH GKS Jastrzębie wyeliminował w 1/4 finału Energę Toruń i każdorazowo były to zacne hokejowe boje, o których warto będzie wspomnieć w annałach historycznych. Teraz jednak życzymy naszym chłopakom szerokiej drogi do Jastrzębia-Zdroju oraz błyskawicznej regeneracji - już w niedzielę i w poniedziałek czekają nas jeszcze cięższe wyjazdowe boje z wypoczętymi mistrzami fazy zasadniczej - GKS Tychy. Po nich za tydzień zobaczymy się na Jastorze. Szczegóły derbów na naszej tafli - już niebawem.

5 marca 2025, Toruń, 18:30
KH Energa Toruń - JKH GKS Jastrzębie 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)
0:1 Petras - Kasperlik - Kiełbicki 00:56
1:1 Jaworski - Baszyrow - Syty 29:28
2:1 Embrich - Fjodorovs - Svars 33:13, 5/4
2:2 Kuru - Ronkainen - Makela 35:27, 5/4
2:3 Kaleinikovas - Kasperlik - Rac 39:11, 5/4
2:4 Pulkkinen - Kuru 51:31
3:4 Baszyrow - Henriksson - Embrich 57:08, 6/5
3:5 Kuru 59:36 (pusta bramka)

JKH GKS Jastrzębie: Heikkinen - Ronkainen, Makela, Kaleinikovas, Kuru, Pulkkinen - Żurek, Bagin, Kasperlik, Rac, Petras - Kunst, Górny, Urbanowicz, Kiełbicki, Kamiński - Hanzel, Zając, R. Nalewajka, Ł. Nalewajka, Ślusarczyk.

Strzały: 29 - 24 / Kary: 8 min - 8 min / Widzów: 2 312
Sędziowali: Michał Baca, Patryk Pyrskała (główni) oraz Maciej Byczkowski, Michał Żak (liniowi).

W rywalizacji do czterech zwycięstw: JKH GKS - KH Energa 4-2.
Awans do półfinału - JKH GKS Jastrzębie.

Kolejny mecz - 9 marca o godz. 17:00: GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie.

Zadanie „Udział w szkoleniu i występy w rozgrywkach drużyny seniorów JKH GKS Jastrzębie” dofinansowane zostało przez Miasto Jastrzębie-Zdrój.

tel./fax 32 476 16 50
aleja Jana Pawła II 6a, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

Administratorem danych jest Jastrzębski Klub Hokejowy GKS Jastrzębie, ul. Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój. Dane wpisane w formularzu kontaktowym będą przetwarzane w celu udzielania odpowiedzi na przesłane zapytanie.

NASTĘPNY MECZ