Mamy pierwsze zwycięstwo w 2026 roku! We wtorkowy wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie pokonali w Karwinie Comarch Cracovię 3:2 (2:1, 0:0, 1:1), udanie nadrabiając zaległości z ubiegłego miesiąca. Wygrana mogła być bardziej okazała (w strzałach 44:25), jednak w bramce rywali świetnie spisywał się Santeri Lipiainen. Ukoronowaniem zawodów było wspólne z kibicami świętowanie zaprezentowanego na karwińskiej tafli Pucharu Polski.
Początek pierwszej tercji należał wyraźnie do podopiecznych Rafała Bernackiego, którzy zdominowali taflę praktycznie do połowy tej części gry. Świetnie jednak bronił Lipiainen, a jastrzębianie najlepszą okazję stworzyli w... osłabieniu, gdy z kontry w słupek pocelował Riku Sihvonen. W końcu w 15. minucie krakowską bramkę zdobył Daniels Berzins, przekierowując uderzenie ''z pierwszego'' spod niebieskiej Emila Bagina. Minutę później było już 2:0 - tym razem za sprawą kapitalnie wykańczającego naszą szybka kontrę Jakuba Ślusarczyka. Niestety, przewagi nie udało się utrzymać do przerwy, bowiem w 18. minucie Taavi Tiala zdobył gola kontaktowego, dobijając podczas power-play strzał Eetu Maki.
W drugiej odsłonie nie oglądaliśmy goli, ale emocji nie brakowało głównie z uwagi na... kary dla naszego zespołu. Tej nie ustrzegł się nawet za dość niecodziennie ''opóźnienie gry'' Karolus Kaarlehto. Sześć minut naszego osłabienia nie przyniosło jednak wyrównania dla rywali, a bodaj najlepszą okazję znów stworzyli sobie nasi zawodnicy podczas jednego z osłabień - Maciej Urbanowicz szarżował w kontrze na bramkę Lipiainena, wykładając gumę na ''czystą'' do Szymona Kiełbickiego, jednak krążek nieco skiksował i nie dotarł do adresata.
Na początku trzeciej partii, niejako zgodnie z tradycją tego meczu, jastrzębianie znów stworzyli sobie ''setkę'' podczas przewagi rywali, jednak Lipiainen zdołał zatrzymać... trzy nasze strzały z bliskiej odległości. Tę ''stratę'' nasz zespół odrobił za sprawą przewagi z 44. minuty, która wprawdzie... zdążyła się zakończyć, jednak trwający jeszcze ''zamek'' poskutkował drugim tego dnia trafieniem Danielsa Berzinsa. Niestety, w 48. minucie gospodarze nie ustrzegli się błędu w ofensywie, pozwalając młodemu atakowi rywali na szybką kontrę, którą z bliska wykończył Radosław Kot. Podopieczni Rafała Bernackiego nie kusili losu i do końca zawodów starali się kontrolować środek pola. Na finiszu wprawdzie było nieco nerwów i przepychanek (oraz analizy wideo), ale ostatecznie trzy punkty pozostały w Karwinie.
Dzięki wygranej JKH GKS Jastrzębie nawiązał ''kontakt'' z czwartym w tabeli GKS Tychy. W piątek czeka nas wyjazd na Unię Oświęcim, zaś 11 stycznia o godz. 16:00 widzimy się na Zimnim Stadionie na meczu z Energą Toruń.
7 stycznia 2026, Karwina, 18:30
JKH GKS Jastrzębie - Comarch Cracovia 3:2 (2:1, 0:0, 1:1)
1:0 Berzins - Bagin - Sihvonen 14:21
2:0 Ślusarczyk - Kiełbicki - R. Nalewajka 15:23
2:1 Tiala - Maki - Valtola 17:17 5/4
3:1 Berzins - Sihvonen - Alho 45:39
3:2 Kot - Borys - Gumiński 47:12
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Ł. Nalewajka - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk - Charvat, Hanzel, R. Nalewajka, Stolarski, Laszkiewicz - Piotrowski, Wojciechowski, Osiadły, Moś, Zając.

Komentarze 0
Zostaw Komentarz