W piątkowy wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie przegrali z Unią Oświęcim, która tym samym zrewanżowała się naszemu zespołowi za niedawną porażkę w Pucharze Polski. Gospodarze zwyciężyli zasłużenie, a ozdobą pojedynku był kapitalny występ Erika Ahopelto. Dla nas będzie to bez wątpienia przyczynek do wyciągnięcia wniosków z błędów. Gramy jednak dalej, bowiem w niedzielę w Karwinie zagramy ''o sześć punktów'' z Energą Toruń.
Przed spotkaniem miała miejsca bardzo sympatyczna uroczystość. Sławomir Wieloch został uhonorowany członkostwem w elitarnym klubie ''Oświęcimskiej Galerii Chwały'' jako trzeci hokeista w historii Unii. Wychowanek jastrzębskiego hokeja swoje najlepsze lata spędził właśnie w grodzie nad Sołą, ale warto pamiętać, że dyscypliny uczył się u trenera Jacka Dywana, a pod koniec kariery reprezentował barwy naszego klubu.
Piątkowy mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla podopiecznych Rafała Bernackiego, którzy już w pierwszej akcji w dwudziestej... sekundzie zawodów objęli prowadzenie. Aku Alho pociągnął prawym skrzydłem, a następnie podał wszerz tafli do Danielsa Berzinsa. Ten z kolei przedłużył do Łukasza Nalewajki, który otworzył rezultat. Niestety, były to miłe złego początki - rozsierdzona drużyna Roberta Kalabera ruszyła do ataku i szybko zdominowała taflę, uzyskując znaczną przewagę w strzałach w pierwszej tercji (15:5). Długo jednak Unici czekali na wyrównanie, nie potrafiąc napocząć Karolusa Kaarlehto. W końcu w 18. minucie na kąśliwy strzał zdecydował się Andreas Soderberg, któremu dopisało nieco szczęścia - krążek znalazł bowiem lukę obok raka naszego golkipera i wpadł do siatki.
O drugiej odsłonie będziemy chcieli zapomnieć. Faktem jest, że zagraliśmy bardziej aktywnie, jednak zarazem zmarnowaliśmy trzy przewagi, podczas których co rusz nadziewaliśmy się na kontry Unii. Prowadzenie dla rywali uzyskał w 25. minucie Martin Kasperlik, a następnie oglądaliśmy koncert Ahopelto. To właśnie ten zawodnik podczas kary dla Unii w 37. minucie popisał się indywidualnym rajdem z przełożeniem gumy między łyżwami, po którym oświęcimska hala dosłownie oszalała z podziwu. Ten sam zawodnik na finiszu drugiej odsłony ukłuł po raz kolejny i na drugą przerwę zjeżdżaliśmy z wynikiem 4:1. Trzecia odsłona była bardziej wyrównana, ale nie mogła zmienić losów trzech punktów. Ostatni cios przeciwnik zadał w 54. minucie za sprawą Reece Scarletta, a na więcej nie pozwolił Kaarlehto.
Porażka przy Chemików kosztuje nasz zespół utratę ''kontaktu'' z czołową czwórką. Aktualnie mamy siedem punktów przewagi nad szóstą Energą Toruń, która w niedzielę zawita na Zimni Stadion.
9 stycznia 2026, Oświęcim, 18:00
Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 5:1 (1:1, 3:0, 1:0)
0:1 Ł. Nalewajka - Alho - Berzins 00:20
1:1 Soderberg - Trklulja - Morrow 17:27
2:1 Kasperlik - Heikkinen - Morrow 24:51
3:1 Ahopelto - Heikkinen 36:44 4/5
4:1 Ahopelto - Partanen - Heikkinen 39:04
5:1 Scarlett - Peresunko - Partanen 53:48
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Ł. Nalewajka - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk - Charvat, Hanzel, R. Nalewajka, Stolarski, Laszkiewicz - Adamek, Wojciechowski, Kuzak, Moś, Kolat.

Komentarze 0
Zostaw Komentarz