Niepowodzeniem zakończyła się wyprawa do Krakowa. Nasi hokeiści przez dwie tercje dyktowali warunki i mieli więcej z gry. Nic nie zapowiadało trzęsienia ziemi w ostatniej tercji. Dwadzieścia minut wystarczyło aby rywal odwrócił losy meczu. Pasy zgarnęły trzy punkty i przerwały serię porażek w lidze.
Mecz zaczął się od kilku bodiczków z jednej i drugiej strony. Pierwsza okazja do zmiany wyniku nadarzyła się w 4. minucie. Na lodzie zrobiło się luźniej za sprawą kary nałożonej na zawodnika Cracovii. Jastrzębianie założyli zamek ale to gospodarze stworzyli najgroźniejszą sytuację. Od utraty gola uratował nas Kaarlehto. Prowadzenie naszemu zespołowi przyniosła kontra w 11. minucie. Celnym trafieniem popisał się Maciej Urbanowicz, któremu idealnie asystował Jakub Ślusarczyk. Do końca tercji toczyła się wyrównana walka.
Druga odsłona należała do naszych hokeistów. Mieliśmy więcej z gry. Dyktowaliśmy warunki na lodzie. Przez całą drugą tercję pachniało golem. Wydawało się, że to tylko kwestia czasu kiedy padnie druga bramka. Na samym początku stworzyliśmy trzy okazje do podwyższenia prowadzenia. Przewagi nie udało się udokumentować celnym trafieniem. Świetnie w bramce spisywał się golkiper gospodarzy. Dobrze radziliśmy sobie w destrukcji.
Trzęsienie ziemi nadeszło w trzeciej tercji, która przyniosła najwięcej emocji. To była najsłabsza tercja w sezonie. Oddaliśmy zupełnie inicjatywę. Pierwsze ostrzeżenie nadeszło w 44. minucie. Damian Kapica urwał się obrońcom i znalazł się w sytuacji sam na sam z Kaarlehto. Próbę nerwów lepiej wytrzymał nasz bramkarz. Drugiego ostrzeżenie już nie było. Minutę później kolejny błąd obrony został zamieniony na gola wyrównującego. Trener Bernacki widząc nieporadność swoich podopiecznych wziął czas. Niestety minutę później rywale objęli prowadzenie. Nasi hokeiści do końca bili głową w mur i nie mieli pomysłu na zawiązanie składnej akcji. Próba ratowania wyniku zakończyła się niepowodzeniem. Wprowadzenia szóstego zawodnika kosztem bramkarza kosztowała utratę kolejnych dwóch bramek.
Porażka z Cracovią ma swoje konsekwencje. Nasze potknięcie wykorzystali hokeiści z Torunia. Odrobili trzy punkty. Nasza przewaga w tabeli stopniała do jednego punktu. W niedzielę w Sosnowcu zakończymy czwartą rundę meczem z celującym w mistrzostwo Zagłębiem.
16 stycznia 2026, Kraków, 18:00
Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 4:1 (0:1, 0:0, 4:0)
0:1 Urbanowicz - Ślusarczyk - Onak 10:27
1:1 Valtola - Maki - Kruczek 44:20
2:1 Wajda - Valtola - Tiala 47:42
3:1 Valtola - Mocarski 58:32, pusta bramka
4:1 Karjalainen - Maki 59:58, pusta bramka
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Charvat, Bagin, Sihvonen, Berzins, Stolarski - Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk - Adamek, Hanzel, R. Nalewajka, Ł. Nalewajka, Laszkiewicz - Piotrowski, Wojciechowski, Kuzak, Moś, Kolat.
Strzały: 39 - 34 / Kary: 4 min - 4 min / Widzów: 1 700.
Sędziowali: Michał Baca, Maciej Gąsienica-Makowski (główni) oraz Krzysztof Worwa, Łukasz Sośnierz (liniowi).

Komentarze 0
Zostaw Komentarz