Reprezentacja Polski ma za sobą udział w turnieju Europejskiego Pucharu Narodów w Edynburgu. Biało-czerwoni zanotowali w Szkocji trzy porażki, ale mimo to mamy powody do zadowolenia. Formą błysnęli bowiem Jakub Ślusarczyk i Szymon Kiełbicki, którzy doczekali się pochwały od selekcjonera Pekki Tirkkonena. Obaj napastnicy drugiej formacji JKH GKS Jastrzębie dostarczyli Finowi argumentów za powołaniami na Mistrzostwa Świata Dywizji IA.
Występujący w mocno eksperymentalnym zestawieniu biało-czerwoni przegrali w Edynburgu kolejno ze Słowenią 3:4 (1:1, 0:3, 2:0), Ukrainą 2:4 (2:1, 0:2, 0:1) i Wielką Brytanią 4:5 (0:2, 3:1, 1:2). Pojedynki dostarczyły Tirkkonenowi sporo materiału do analizy, jednak z naszej perspektywy najbardziej cieszy właśnie postawa ''Ślusara'' i ''Kiełbika''. Pierwszy z nich dwukrotnie trafiał do siatki rywali, pokonując bramkarzy ukraińskiego (na 1:1 w 3. minucie) oraz brytyjskiego (na 2:2 w 22. minucie). Z kolei drugi z wymienionych strzelił bramkę na 2:4 w 49. minucie inauguracyjnego starcia ze Słowenią. Warto dodać, że obaj jastrzębianie zaliczyli też po jednej asyście w starciu z gospodarzami - Kiełbicki przy golu... Ślusarczyka, który z kolei podawał przy bramce Mateusza Bryka na 4:4.
''Znowu z dobrej strony pokazali się Szymon Kiełbicki i Jakub Ślusarczyk'' - powiedział Pekka Tirkkonen, cytowany przez oficjalny portal PZHL (polskihokej.eu).
Co ciekawe, o ile w starciach ze Słowenią i Ukrainą Kiełbicki i Ślusarczyk wystąpili odpowiednio w pierwszej i czwartej formacji, o tyle w pojedynku z Brytyjczykami zagrali wspólnie w drugiej piątce.
Przypomnijmy również, iż turniejem w Edynburgu powrót do kadry zaliczył także Łukasz Nalewajka, który zagrał we wszystkich trzech spotkaniach.

Komentarze 0
Zostaw Komentarz