Postawili się mimo osłabień

 
2026-02-12 Ekstraliga

W czwartkowy wieczór hokeiści JKH GKS Jastrzębie po zaciętym spotkaniu przegrali na wyjeździe z GKS Katowice 1:2 (1:0, 0:1, 0:1). Pojedynek mógł się podobać tym bardziej, że podopieczni Rafała Bernackiego stawili czoła wyżej notowanym gospodarzom mimo sporych braków kadrowych. Jastrzębianie długo utrzymywali zdobyte na starcie prowadzenie i do ostatnich sekund walczyli o dogrywkę. Cóż, gramy dalej! W niedzielę w ostatnim domowym meczu w fazie zasadniczej podejmiemy w Karwinie Unię Oświęcim. Zapraszamy już teraz!

W Satelicie z różnych powodów zabrakło Macieja Urbanowicza, Marka Charvata, Emila Bagina czy Jakuba Ślusarczyka. W rezultacie w pierwszej formacji pojawił się Patryk Hanzel, zaś w ataku drugiej - obaj bracia Nalewajkowie. Choć nasz zespół zmuszony był walczyć w zasadzie na trzy obrony, to dzięki dyscyplinie taktycznej i dobrej postawie niezastąpionego Karolusa Kaarlehto aspirujący do złota rywale zdołali zdobyć tylko dwa gole.

Wynik zmagań otworzył już w 3. minucie Daniels Berzins, kończąc udaną kontrę, którą goście skarcili szarżujących od początku gospodarzy. Warto dodać, że debiutancką asystę przy trafieniu zaliczył pozyskany niedawno Mathias Lehtonen. Do końca premierowej odsłony wynik nie uległ zmianie, ale warto podkreślić, że jastrzębianie nie ustępowali w statystyce strzałów dążącej do wyrównania ekipie Jacka Płachty.

Początek drugiej odsłony należał do naszej drużyny, ale wraz z upływem czasu inicjatywę przejęli katowiczanie. Stało się tak głównie za sprawą dwóch kar dla Radosława Nalewajki, który powędrował na ławkę w 32. i 36. minucie. Jego koledzy ''wytrzymali'' osłabienia, ale ostatecznie na finiszu Karolusa Kaarlehto zaskakującym strzałem z dystansu pokonał Zackary Hoffman. Dodajmy, że nasz fiński golkiper był głównym bohaterem tej odsłony, notując co najmniej trzy interwencje na światowym poziomie.

Co jednak ciekawe, jeszcze efektowniejszą paradą Kaarlehto popisał się w 45. minucie, gdy instynktownie wybił kijem strzał wykańczającego kontrę Grzegorza Pasiuta. Można domniemywać, że jeśli po sezonie pojawi się lista najznakomitszych interwencji bramkarskich, to połowa z pierwszej dziesiątki należeć będzie do Karolusa. Niestety, w końcu w 54. minucie konkurenci dopięli swego - szczęśliwe dogranie Andersona wzdłuż bramki znalazło mają lukę między nogami jednego z naszych obrońców, zaś w gąszczu kij dołożył Patryk Wronka i rozstrzygnął derby. Czas wzięty przez Rafała Bernackiego pozwolił na uspokojenie sytuacji, ale katowiczanie nie dopuścili do wyrównania. Na finiszu byliśmy wprawdzie bliscy pokonania ''położonego'' już Jespera Eliasona, jednak Aku Alho zabrakło nieco szczęścia.

Teraz przed nami dwa ostatnie mecze fazy zasadniczej, kolejno z Unią Oświęcim i GKS Tychy. Z uwagą będziemy też spoglądać w kierunku Torunia, bowiem miejscowa Energa nie odpuściła jeszcze walki o piąte miejsce.

12 lutego 2026, Katowice, 18:30
GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)
0:1 Berzins - Lehtonen 02:30
1:1 Hoffman - Fraszko - Runesson 38:56
2:1 Wronka - Anderson - Dupuy 53:43

JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto - Alho, Hanzel, Sihvonen, Berzins, Lehtonen - Bezuska, Onak Ł. Nalewajka, Kiełbicki, R. Nalewajka - Adamek, Wojciechowski, Laszkiewicz, Stolarski, Moś - Zając, Osiadły Kuzak.

Komentarze 0

Zostaw Komentarz

tel./fax 32 476 16 50
aleja Jana Pawła II 6a, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

Administratorem danych jest Jastrzębski Klub Hokejowy GKS Jastrzębie, ul. Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój. Dane wpisane w formularzu kontaktowym będą przetwarzane w celu udzielania odpowiedzi na przesłane zapytanie.

NASTĘPNY MECZ