Kolejne dwie karty w talii trenera Rafała Bernackiego to... najbardziej oczywiste i znane asy jastrzębskiego hokeja. Z ogromną radością zawiadamiamy kibiców JKH GKS Jastrzębie, że w kolejnym sezonie w naszych szeregach nie zabraknie walecznych legend - braci Łukasza i Radosława Nalewajków! Najsłynniejsi bliźniacy w Tauron Hokej Lidze przedłużyli umowy o kolejny rok.
Urodzeni 30 listopada 1993 roku napastnicy od zawsze związani są z naszym klubem i byłoby ogromnym nietaktem wobec kibiców przedstawianie ich sylwetek ''od A do Z''. Wszak wszyscy doskonale znamy koleje ich sportowych losów - od treningów na odkrytym Jastorze, przez walkę o czwartą piątkę u Jirziego Reznara, a następnie lata uznania i opaski kapitańskie u Roberta Kalabera w ubiegłej dekadzie, których ukoronowaniem były kolejne Puchary Polski i pamiętna potrójna korona.
Po mistrzostwie bywało... różnie, ale minione dwa sezony były bez wątpienia niezwykle udane dla Łukasza i Radosława Nalewajków, którzy odnaleźli się w roli specjalistów od nieco mniej widowiskowych wyczynów na tafli. W ubiegłych rozgrywkach doświadczenie naszych braci okazało się bezcenne dla młodej ekipy Rafała Bernackiego - numery 20 i 22 wspaniale uzupełnił numer 26 (czyli pochodzący z tego samego bloku na ''Szóstce'' Bartłomiej Stolarski). Ta kapitalna ofensywna mieszanka w trzeciej piątce napsuła mnóstwo krwi ligowym konkurentom.
Trener Rafał Bernacki znalazł sposób na wykorzystanie atutów braci Nalewajków do tego stopnia, że obaj kapitalnie uzupełniali pierwszą i drugą formację, gdy z różnych powodów brakowało w kadrze Fredrika Forsberga czy Macieja Urbanowicza. Dyspozycję Łukasza i Radosława dostrzegł zresztą Pekka Tirkkonen, czyli zarazem selekcjoner reprezentacji Polski oraz trener GKS Tychy. Obaj jastrzębianie znaleźli się na liście rezerwowej kadry narodowej na turniej w Edynburgu, choć ostatecznie oficjalny powrót w biało-czerwone szeregi zanotował jedynie Łukasz.
Dodajmy, że Łukasz i Radosław Nalewajkowie za sprawą pozostania w macierzystych barwach będą mieli szansę na dalsze śrubowanie liczby rozegranych w ekstralidze spotkań - obaj panowie już dawno osiągnęli barierę pół tysiąca meczów.

Komentarze 0
Zostaw Komentarz