O zwycięstwie decydowały karne...

 
2019-12-10

Hokeiści Comarch Cracovii po raz pierwszy w tym sezonie znaleźli sposób na JKH GKS Jastrzębie, odrabiając dwubramkową stratę i odpłacając się tym samym naszemu zespołowi za poniesioną w niemal identycznych okolicznościach porażkę sprzed tygodnia. Niestety, w pojedynku z "Pasami" nie zabrakło kontrowersji...

Choć w pierwszej tercji padła tylko jedna bramka, to emocji nie brakowało. Na samym początku nasz zespół zmuszony był odcierpieć dwie kolejne kary, ale "Pasy" nie zdołały tego wykorzystać. Najlepszą okazję miał w 4. minucie Marek Tvrdoń, którego bombę z dystansu świetnie wybronił Ondrej Raszka. W dalszej części tej odsłony byliśmy świadkami twardego, męskiego widowiska, a obiektami szczególnych ataków ze strony gości byli bracia Nalewajkowie. Jastrzębianie odpowiedzieli na tę agresywną grę w najlepszy możliwy sposób - w 18. minucie po strzale z dystansu Henricha Jabornika świetnie zachował się Maciej Urbanowicz, który w dość ekwilibrystyczny sposób otworzył wynik, jednocześnie padając na taflę.

W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie, przy czym teraz na wyjątkowe traktowanie ze strony rywali mógł liczyć Martin Kasperlik, który najpierw doznał urazu dłoni, a potem został dość ostro powalony na lód przez Bartłomieja Bychawskiego. W tej tercji oglądaliśmy dwa gole. Najpierw w 29. minucie znakomicie zachował się Henri Auvinen, który wykończył swoją własną akcję strzałem w odsłonięty przez Miroslava Koprzivę róg bramki. Z kolei Cracovia odpowiedziała chwilę potem i to w najmniej spodziewanym momencie, gdy nasz zespół grał w przewadze. Zadowoleni z prowadzenia gospodarze zostawili za dużo miejsca Damianowi Kapicy, który po szybkiej kontrze odzyskał kontakt dla rywali.

W trzeciej odsłonie więcej z gry mieli goście, ale aż do 53. minuty ich kolejne ataki zatrzymywał świetnie dysponowany Raszka, który między innymi poradził sobie z potężnym uderzeniem Miroslava Jachyma. W końcu jednak "Pasy" dopięły swego, gdy po karze dla Marisa Jassa "za opóźnianie gry" stan rywalizacji wyrównał swoim drugim tego dnia golem Kapica. Na finiszu goście próbowali jeszcze pójść za ciosem, jednak wynik nie uległ już zmianie zarówno w regulaminowym czasie gry, jak i w dogrywce.

Remis oznaczał, że o losie trzeciego punktu zadecydują rzuty karne. Tu ostatecznie padł tylko jeden gol, którego autorem w drugiej serii okazał się Ondrej Mikula. Karne skończyły się jednak w dość kontrowersyjny sposób, bowiem w ostatnim z nich ewidentnie faulowany przez Koprzivę był Kasperlik, który tym samym nie miał szansy na podjęcie próby wyrównania rezultatu.

Teraz przed JKH GKS Jastrzębie piątkowy mecz na Jastorze z Naprzodem Janów, natomiast w niedzielę podopieczni Roberta Kalabera pojadą na daleki wyjazd do Torunia. W przyszłym tygodniu nasi hokeiści wreszcie będą mogli liczyć na chwilę przerwy.

10 grudnia 2019, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JKH GKS Jastrzębie - Comarch Cracovia 2:3 k. (1:0, 1:1, 0:1, 0:0, 0:1)
1:0 Urbanowicz (Sawicki, Jass) 17:11
2:0 Auvinen (R. Nalewajka, Sawicki) 28:02, 5/4
2:1 Kapica (Vachovec, Kruczek) 29:09, 4/5
2:2 Kapica (Bepierszcz, Vachovec) 52:13, 5/4
2:3 Mikula 65:00 (decydujący karny)

JKH GKS Jastrzębie: Raszka - Auvinen, Jass, Urbanowicz, Sawicki, R. Nalewajka - Jabornik, Górny, Kasperlik, Paś, Iossafov - Kostek, Radzieńciak, Ł. Nalewajka, Jarosz, Matusik - Michałowski, Gimiński, Wróbel, Kulas, Pelaczyk.

Cracovia Kraków: Koprziva - Jachym, Stebih, Mikula, Jeżek, Tvdoń - Kruczek, Bychawski, Bepierszcz, Vachovec, Kapica - Rompkowski, Gula, Bahensky, Domogała, Leivo - Pac, Dąbkowski, Gajor, Bryniczka, Kamiński.

Strzały: 32 - 33 / Kary: 14 - 22 / Widzów: 350
Sędziowali: Przemysław Gabryszak, Mirosław Cybuch (główni) oraz Sebastian Machel, Daniel Lipiński (liniowi).

tel./fax 32 476 16 50
Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój

Formularz kontakowy

 
 
 


 

Administratorem danych jest Jastrzębski Klub Hokejowy GKS Jastrzębie, ul. Leśna 1, 44-335 Jastrzębie-Zdrój. Dane wpisane w formularzu kontaktowym będą przetwarzane w celu udzielania odpowiedzi na przesłane zapytanie.

NASTĘPNY MECZ