Hokeistom JKH GKS Jastrzębie nie udało się przeciągnąć zwycięskiej serii o kolejny tydzień. W piątkowy wieczór podopieczni Roberta Kalabera po ciężkim meczu przegrali na Jastorze z będącym ostatnio "w gazie" GKS Tychy 1:4 (0:0, 1:2, 0:2), a o wyniku zadecydowała końcówka drugiej odsłony, w której jastrzębianie otrzymali kolejne trzy kary. Cóż, gramy dalej!
W piątkowy wieczór czekają nas kolejne klasyczne derby ekstraligi, w których JKH GKS Jastrzębie podejmie GKS Tychy. Po okazałym triumfie nad GKS Katowice podopieczni Roberta Kalabera mieli tydzień czasu na spokojne potrenowanie i przygotowanie się do pojedynku z tyszanami. Co istotne, naszą ekipę - odpukać w niemalowane - wciąż omijają kłopoty zdrowotne, a szkoleniowcy mają do dyspozycji niemal pełną kadrę.
Miło nam poinformować, że do JKH GKS Jastrzębie dołącza kolejny zawodnik z Węgier! Miesięczną umowę z opcją przedłużenia do końca sezonu podpisał z naszym klubem 24-letni napastnik Donat Szita. Rodak Bence Balizsa ma za sobą występy w rodzimej lidze oraz EBEL, a także we Francji i Danii. Jest również reprezentantem Kraju Bratanków. Donat, witamy w Jastrzębiu!
Hokeiści drugiej drużyny JKH GKS Jastrzębie mają za sobą dwa kolejne mecze w rozgrywkach I ligi. Nasza młoda ekipa mimo dzielnej postawy wróciła jednak bez punktów z wyjazdu na wschód Polski. Na plus ostatnich pojedynków w tym roku należy zaliczyć siedem zdobytych goli.
Konia z rzędem temu, kto przewidział wynik piątkowych derbów na Jastorze! Po znakomitym widowisku hokeiści JKH GKS Jastrzębie wysoko pokonali mistrza Polski z Katowic 6:0 (1:0, 2:0, 3:0), w pełni rewanżując mu się za dwie poprzednie porażki. Podkreślić należy świetną grę zarówno w ofensywie, jak i czyste konto Bence Balizsa, co jest niewątpliwie efektem "przepracowania" wcześniejszych spotkań. Brawo Panowie! Takiego zastrzyku optymizmu potrzebowaliśmy!
W piątkowy wieczór kibiców JKH GKS Jastrzębie czeka kolejna porcja derbowych emocji. Na Jastor zawita mistrz Polski z Katowic, z którym podopieczni Roberta Kalabera stoczyli w tym sezonie dwa wyrównane boje. Oba jednak skończyły się minimalnymi triumfami rywali. Czas przerwać ten impas! Aby jednak tego dokonać, niezbędna będzie bardzo solidna postawa w defensywie, bowiem Bartosz Fraszko i jego koledzy nie wybaczą żadnego błędu. Bądźcie z nami!
