O przygotowaniach, budowie zespołu i celach na sezon opowiada szkoleniowiec JKH GKS Jastrzębie, Róbert Kaláber. Słowak życzyłby sobie, aby sezon 2015/2016 trwał dla JKH jak najdłużej. Najlepiej tak długo, jak ten poprzedni, kiedy jastrzębianie wywalczyli drugi w historii tytuł wicemistrza Polski.
Najtrudniejszą część przygotowań do sezonu hokeiści JKH GKS Jastrzębie mają już za sobą. O krótkie podsumowanie tego okresu pokusił się szkoleniowiec, Robert Kalaber. Głównym zmartwieniem Słowaka jest budowa drużyny, którą ogranicza nie tylko klubowy budżet, ale również wciąż nieznany regulamin rozgrywek.
Po ostatnim meczu finałowym o podsumowanie rywalizacji pokusił się również prezes JKH GKS Jastrzębie, Kazimierz Szynal. Według sternika klubu znad czeskiej granicy, duży wpływa na rozwój wydarzeń podczas finału miało czwarte spotkanie rozegrane w Tychach.
- Patrząc na całość sezonu, ten medal nie jest zły, choć wiadomo, że apetyty rosną w miarę jedzenia. Liczyliśmy na to złoto i drugi raz się zwiedliśmy - mówił po ostatnim meczu sezonu Mateusz Danieluk, który po ciężkiej kontuzji wrócił do gry dopiero na finał Polskiej Hokej Ligi.
- Na papierze Tychy miały silniejszy i bardziej wyrównany skład, ale na lodzie nie było tego widać. Graliśmy jak równy z równym, więc to srebro nie nas nie zadowala - ocenił na gorąco rozstrzygnięcie finałowej rywalizacji, Robert Kalaber, który jeszcze przed szóstym meczem przedłużył o trzy sezony umowę z jastrzębskim klubem.
O przygotowaniach do śląskiego finału opowiada defensor JKH GKS Jastrzębie, Mateusz Rompkowski. - Teraz nie możemy już nic zmieniać w naszej grze. Szlifujemy tylko to, co prezentowaliśmy do tej pory, wprowadzając drobne poprawki.
